Ale przejdźmy do sedna sprawy. Oto moje ulubione sposoby:
1. Pielęgnacja. Gdy masz trądzik, należy dokładnie myć twarz. Ja myję twarz dwa razy dziennie specjalnym mydełkiem/żelem (nie wiem jak to do końca nazwać) do skóry trądzikowej. Poniżej zamieszczam zdjęcie, ale nie wiem czy można go kupić w Polsce, ponieważ kupiłam ten żel w Hiszpanii.
2. Peeling. Jest bardzo pomocny. Usuwa martwe komórki naskórka, wygładza, rozjaśnia, poprawia kondycję skóry. Należy stosować delikatne kremy, żeby nie podrażniały i tak delikatnej skóry trądzikowej. Ja robię peeling raz w tygodniu (i naprawdę nie wiem jak to robię, ale zawsze dostanie mi się odrobinę kremu do oczu i potem mega mi łzawią).
3. Kremy do skóry trądzikowej. Oczywiście też muszą być delikatne, nie mogą zatykać porów bo skóra musi oddychać. Dobre kremy (wcale nie muszą być drogie) odżywiają skórę i wspaniale działają na trądzik.
4. Cytryna. Dokładnie tak. Należy posmarować pryszcze sokiem cytrynowym, zostawić na minimum 20 minut i spłukać. Oczywiście można trzymać dłużej. Ja często smarowałam sobie twarz na noc i zmywałam dopiero rano. I naprawdę cytryna świetnie działa nie tylko na trądzik, ale także na blizny. Odkąd ją stosuję zauważyłam że moje pryszcze się zmniejszyły, są mniej widoczne, a moje blizny potrądzikowe zrobiły się bledsze. Można stosować tą metodę jak często się chce, nawet codziennie. Jedyny minus jest taki że jak się ją nakłada na skórę to może na początku trochę piec, ale potem to mija, więc bez obaw.
5. Pasta do zębów. Działanie takie samo jak z cytryną, tylko smaruje się pryszcze pastą do zębów. Wysusza pryszcze, ale z tego co wiem, nie należy stosować tej metody za często, ponieważ pasta do zębów nie jest przeznaczona do pielęgnacji twarzy i skóra może się podrażnić jeśli przesadzimy. Ja zastosowałam tą metodę tylko raz i powiem tylko że efekt mnie nie powalił. Ale każdy ma inną skórę, więc może się okazać że ta metoda zadziała na kogoś z Was :)
6. Lód. Wystarczy wziąć kilka kostek lodu, zawinąć w koszulkę (nie ręcznik) i przyłożyć do pryszcza. I potrzymać tak przez parę minut. Lód sprawia że krew szybciej płynie, co jest bardzo pomocne jeśli chodzi o pryszcze.
7. Aspiryna. Wystarczy wziąć kilka tabletek, rozbić je na drobną miazgę, dodać odrobinę wody i wszystko wymieszać. Następnie należy nałożyć tą mieszankę na pryszcze. Aspiryna działa przeciwzapalnie, czyli sprawia że pryszcze stają się mniejsze, aż w końcu całkiem znikają. Zastosowałam to kilka razy i pryszcze naprawdę stają się mniejsze, chociaż w moim przypadku nie zniknęły całkowicie.
8. Ziołowe parówki. Oczywiście nie chodzi o parówki do jedzenia. Przed parówką należy wykonać peeling. Ja zawsze robię tak że nalewam wodę do miski (woda musi być gorąca, najlepiej wrzątek) i dodaję trochę ziołowego olejku. Następnie biorę ręcznik, nakrywam sobie głowę i pochylam się około 10 minut nad miską. Parówki oczyszczają pory, odżywiają twarz, pozwalają skórze oddychać, usuwają nadmiar naskórka... Nie wiem jak często powinno się to stosować, ja stosuję tą metodę bardzo nieregularnie ;). I nie jest moja ulubiona, bo jak pochylam się nad miską, to jest tam tak gorąco, że mam wrażenie, że usmaży i roztopi mi się mózg. Dobra, wiem że to niemożliwe. Ale naprawdę polecam tą metodę, bo jest bardzo skuteczna.
9. Sól morska + oliwa z oliwek. Wystarczy wymieszać razem te dwa składniki i nałożyć na pryszcze. I działa to tak że wysusza pryszcze. Powiem tylko, że ja sama nie stosowałam tej metody, ale słyszałam że jest bardzo skuteczna, więc jak chcecie spróbować to śmiało :)
I to by było na tyle :). Mam nadzieję że Wam się podobało i że choć trochę Wam pomogłam. To są wszystkie sposoby które znam na pryszcze, większość z nich wypróbowałam i naprawdę świetnie działają. Pamiętajcie, nie dajcie się trądzikowi! Musicie z nim walczyć i go pokonać. Mówię o tym jakby to była jakaś wojna :P. Piszcie w komentarzach czy macie/mieliście trądzik i jak sobie radzicie z tym dziadem ;). Do następnego postu!