sobota, 11 czerwca 2016

My school morning routine

Cześć wszystkim! Dzisiaj opiszę Wam co dokładnie robię przed pójściem do szkoły.
Najpierw oczywiście wstaję, albo raczej zwlekam się z łóżka o 6:50. Ale i tak często budzę się nieco wcześniej i leżę rozmyślając o niebieskich migdałach. Gdy już postawię się do pionu idę jeść śniadanie. Najczęściej jem dwie kanapki z nutellą. Jest przepyszna i daje dużo energii, a ja bardzo tego potrzebuję przed szkołą (i nie tylko). A gdy nie mam na to ochoty to jem jabłko albo płatki z mlekiem. Wiele moich znajomych nie je śniadania rano, ale ja sobie tego nie wyobrażam. Chyba umarłabym z głodu.
Następnie myję zęby pastą i twarz specjalnym mydłem do skóry trądzikowej (możecie zobaczyć zdjęcie tego mydła w poście o trądziku).  Potem smaruję twarz kremem nawilżającym. Następnie idę do mojego pokoju, otwieram szafę i zastanawiam się w co by się tu ubrać.


Jakby co, to moja szafa nie wygląda jak ta na obrazku. Jest jakieś 10 razy mniejsza. Czasami zastanawiam się dobre parę minut w co się ubrać. Zawsze powtarzam sobie że powinnam przygotować ubrania poprzedniego wieczoru, ale i tak zapominam. Cóż, nie wszyscy uczą się na błędach.
Czasami rano biorę prysznic, ale rzadko ponieważ mam mało czasu i nie lubię krótkich pryszniców. Jakbym brała prysznic to pewnie codziennie bym się spóźniała. Gdy już jestem ubrana, robię makijaż. Do szkoły zazwyczaj bardzo delikatnie się maluję. Daję trochę delikatnych cieni na powieki i tyle. Mogę zrobić osobny post o makijażu, jeśli Was to interesuje to piszcie. Ale nie jestem żadną ekspertką i mój makijaż jest bardzo prosty.
Zastanawiam się też jaką fryzurę zrobić, co też potrafi trwać zdecydowanie za długo. Najczęściej noszę rozpuszczone włosy, a gdy są już bardzo rozczochrane bądź napuszone to robię albo kucyk albo koka. Zwykle nie robię warkoczów, bo po pierwsze nie umiem za bardzo ich robić i po drugie, nie wyglądam w nich dobrze. Nie czeszę włosów, ponieważ mam je kręcone i najlepiej czesać je tylko na mokro. Zwykle też nakładam żel nawilżający na włosy albo piankę, bo inaczej wyglądałabym jak lew.


Czasami wychodzę jeszcze przed szkołą na spacer z psem, ale to zdarza się bardzo rzadko, bo jestem taka powolna że zwykle nie mam czasu. W sumie potem jestem już gotowa. Jeszcze tylko sprawdzam czy mam wszystko potrzebne do szkoły. Pakuję książki poprzedniego dnia, ale już wiecie jaka jestem zapominalska :).
No i to chyba tyle. Zastanawiam się czy nie zrobić kiedyś "My Weekend Morning Routine", ale w sumie ta rutyna jest bardzo podobna do tej, tylko że robię wszystko później i wolniej. No i nie pakuję się do szkoły. Jeśli też to chcecie to piszcie.



Mam nadzieję że Wam się podobało. A Wy co robicie rano przed szkołą/pracą? Piszcie w komentarzach! Do następnego postu ;)


piątek, 3 czerwca 2016

Stres

Cześć kochani!
Prawda, że czasami jesteście zestresowani i zdenerwowani? Powody mogą być różne: szkoła, praca, problemy... Stres to bardzo nieprzyjemne uczucie. Pojawia się gdy nasz mózg myśli że znajdujemy się w zagrożeniu i wysyła sygnały żeby przyśpieszyć bicie serca, zwiększa nadmiar potu... Oczywiście najczęściej nie ma żadnego zagrożenia, tylko jesteśmy w sytuacji której mocno się obawiamy np. egzamin, występ przed publicznością, prezentacja w szkole... Stres potrafi być bardzo zjadliwy. Każdy powinien mieć jakieś  metody radzenia sobie z nim, bo inaczej stres go zje (oczywiście nie dosłownie). Dzisiaj podam Wam moje metody radzenia sobie ze stresem. Powiem jeszcze tylko, że jestem bardzo nerwową osobą i stresuję się z najmniejszych powodów. I czasami naprawdę trudno jest opanować mi ten stres. Oto moje sposoby:

1. Słuchanie muzyki. Oczywiście nie w każdej sytuacji jest to możliwe. Na sprawdzianie nie możecie tego zrobić, chyba że chcecie żeby nauczyciel Was wyrzucił :P. Ja najczęściej słucham muzyki w domu, gdy potrzebuję się wyciszyć i zrelaksować. Słucham wtedy spokojniejszej, wolniejszej muzyki, najczęściej soundtracki z filmów. Czytałam gdzieś kiedyś, że muzyka sprawia że uwalniają się hormony szczęścia i potrafi doprowadzić nawet do euforii.




2. Oddychanie. Może brzmi to trochę głupio, bo ciągle przecież ciągle oddychamy, co pozwala nam żyć (bardzo odkrywcze, nie?). Ale zauważyłam że gdy jestem zestresowana często mam przyśpieszony i nieregularny oddech. Dlatego robię kilka głębokich wdechów i wydechów i staram się wtedy myśleć o pozytywnych rzeczach. I to naprawdę pomaga. Fajne też jest to, że można zastosować tą metodę wszędzie.





3. Ćwiczenia fizyczne. Sprawiają że uwalniają się hormony szczęścia. W dodatku świadomość że poprawia się swoją kondycję fizyczną naprawdę poprawia samopoczucie i sprawia że czujesz się lepiej. Ja czasami idę biegać i naprawdę działa niesamowicie. Wracam padnięta, ale szczęśliwa, usatysfakcjonowana i bez stresu. Jeśli ktoś nie lubi ćwiczeń, to zawsze można wybrać się na spacer. Nie zmęczy tak jak ćwiczenia, ale na pewno zrelaksuje. Więc jest to opcja dla leniwych (ja sama często ją stosuję, bo jestem leniem :p)




4. Rozplanuj swój dzień. Ja zawsze robię sobie plan od której do której się uczę, o której odpoczywam, itd. Dzięki temu, rzadziej się będziecie denerwować, ponieważ będziecie wiedzieć co macie zrobić o każdej godzinie. Oczywiście tego planu należy potem przestrzegać, a nie robić to co się chce :P. Ale to chyba zależy od osoby. Lubię mieć zaplanowany dzień i wiedzieć co mam robić o każdej godzinie, bo bez tego to bym nic nie zrobiła ;).




5. Odpoczynek. Jest bardzo ważny. Gdy czujesz że jesteś zmęczona, to odpocznij sobie i nie pracuj na siłę (wiadomo, w szkole na lekcji nie możesz tego zrobić). Ale możesz w domu, gdy się uczysz. Obejrzyj coś, zagraj w grę, zdrzemnij się, posłuchaj muzyki, weź relaksującą kąpiel, zjedz coś, pogadaj z przyjaciółką... Ja nie mogę się uczyć dłużej niż dwie godziny bez przerwy, bo mój mózg już nie zmieści więcej informacji ;). Ale wiadomo, z odpoczynkiem nie można też przesadzić. Gdy się uczysz dwie godziny nie możesz potem odpoczywać godzinę albo dłużej.




6. Spotykaj się z przyjaciółmi. Mimo że masz nawał obowiązków, powinnaś znaleźć na to czas. Twoi przyjaciele na pewno przechodzą przez to samo i możecie razem sobie ponarzekać lub służyć radą :P

7. Myśl pozytywnie. Ponoć istnieje coś takiego jak samosprawdzająca się przepowiednia. Czyli jeśli np. masz trudny sprawdzian i myślisz że nie zdasz, to jest większe prawdopodobieństwo że tak się stanie, niż jak myślisz że zdasz. I to prawda. Jak jesteś pozytywnie nastawiona, to potrafi zdziałać cuda. Także zawsze myślcie pozytywnie, nawet jeśli wydaje się Wam to głupie albo sytuacja jest beznadziejna.



8. Nigdy, przenigdy się nie poddawaj. Najgorsza jest rezygnacja z działania, bezczynność. Próbuj rozwiązać każdy problem, nawet jeżeli wydaje się sytuacją bez wyjścia. Szukaj porady u ludzi gdy nie wiesz jak sobie poradzić. Każdy problem ma rozwiązanie. Czasami trudno je dostrzec, ale na pewno tam jest. Ja niestety jestem osobą która dość łatwo się poddaje i rezygnuje. Od jakiegoś czasu z tym walczę i naprawdę widzę poprawę. Po prostu gdy mam ochotę się poddać, to tego nie robię i walczę dalej.



9. Dobrze się odżywiaj. Dieta ma ogromny wpływ na nastrój. Jeśli czujesz się bardzo podle, zjedz swój ulubiony przysmak, nawet jeśli jest niezdrowy i kaloryczny. Oczywiście lepiej nie przesadzać i nie jeść tego na okrągło, ale od czasu do czasu jak najbardziej można. Oprócz tego w diecie ważne są banany i ananasy. Mają dużo serotoniny, czyli hormonu dobrego nastroju. Mnie zawsze bardzo rozluźnia herbata. Naprawdę piję dość spore ilości. Zawsze podczas śniadania i kolacji, i czasami jeszcze po południu. 

10. Wystawiaj się na słońce. Światło pobudza produkcję hormonów dających energię. To dlatego zimą często czujemy się bardziej zmęczeni: z powodu braku światła. Należy często wystawiać twarz na słońce i wychodzić na spacery. Ja mam taki mały wybieg, ogródek (nie wiem jak to nazwać) i jak robi się cieplej, to często tam przesiaduję gdy się uczę, czytam...






I to by było na tyle :). Już znacie moje sposoby radzenia sobie ze stresem. Jak już pisałam, jestem niestety bardzo nerwową osobą, na tyle nerwową że jak jestem już bardzo zestresowana potrafię dostać ataku paniki. I nie życzę tego nikomu, bo jest to okropne. Ale na szczęście coraz lepiej radzę sobie ze stresem i jest dobrze :)
Mam nadzieję że ten post Wam się podobał i że choć trochę Wam pomogłam. Piszcie w komentarzach jakie Wy macie sposob
y na radzenie sobie ze stresem. 

Zmieniłam trochę wygląd bloga, ale dalej nie jestem do końca zadowolona :/ a Wam się podoba?
Do następnego postu :)

sobota, 28 maja 2016

Jak pozbyć się trądziku?

Hej kochani! Na początek chciałam Wam podziękować za wszystkie komentarze pod poprzednim postem. Może 5 to niewiele, ale nie macie pojęcia jak bardzo to motywuje do pisania. Więc dzięki!! :) Dzisiaj podam Wam kilka porad jak pozbyć się tego strasznego potwora, jakim jest trądzik. Potrafi zepsuć nawet najpiękniejszy dzień i przysporzyć wiele zmartwień. Ale trądzik to coś normalnego, szczególnie w nastoletnim wieku. Ja dostałam trądzik w wieku 12 lat. Dość długo z nim walczyłam, i była to ciężka i zacięta walka, bo trafił mi się bardzo upierdliwy i mocny przeciwnik. Ale mogę powiedzieć że wygrałam tą walkę. Czyli 1:0 dla mnie. Czasami wciąż pojawiają mi się pryszcze, ale jest ich znacznie mniej i są mniejsze.



Ale przejdźmy do sedna sprawy. Oto moje ulubione sposoby:

1. Pielęgnacja. Gdy masz trądzik, należy dokładnie myć twarz. Ja myję twarz dwa razy dziennie specjalnym mydełkiem/żelem (nie wiem jak to do końca nazwać) do skóry trądzikowej. Poniżej zamieszczam zdjęcie, ale nie wiem czy można go kupić w Polsce, ponieważ kupiłam ten żel w Hiszpanii.




2. Peeling. Jest bardzo pomocny. Usuwa martwe komórki naskórka, wygładza, rozjaśnia, poprawia kondycję skóry. Należy stosować delikatne kremy, żeby nie podrażniały i tak delikatnej skóry trądzikowej. Ja robię peeling raz w tygodniu (i naprawdę nie wiem jak to robię, ale zawsze dostanie mi się odrobinę kremu do oczu i potem mega mi łzawią).  




3. Kremy do skóry trądzikowej. Oczywiście też muszą być delikatne, nie mogą zatykać porów bo skóra musi oddychać. Dobre kremy (wcale nie muszą być drogie) odżywiają skórę i wspaniale działają na trądzik.




4. Cytryna. Dokładnie tak. Należy posmarować pryszcze sokiem cytrynowym, zostawić na minimum 20 minut i spłukać. Oczywiście można trzymać dłużej. Ja często smarowałam sobie twarz na noc i zmywałam dopiero rano. I naprawdę cytryna świetnie działa nie tylko na trądzik, ale także na blizny. Odkąd ją stosuję zauważyłam że moje pryszcze się zmniejszyły, są mniej widoczne, a moje blizny potrądzikowe zrobiły się bledsze. Można stosować tą metodę jak często się chce, nawet codziennie. Jedyny minus jest taki że jak się ją nakłada na skórę to może na początku trochę piec, ale potem to mija, więc bez obaw.




5. Pasta do zębów. Działanie takie samo jak z cytryną, tylko smaruje się pryszcze pastą do zębów. Wysusza pryszcze, ale z tego co wiem, nie należy stosować tej metody za często, ponieważ pasta do zębów nie jest przeznaczona do pielęgnacji twarzy i skóra może się podrażnić jeśli przesadzimy. Ja zastosowałam tą metodę tylko raz i powiem tylko że efekt mnie nie powalił. Ale każdy ma inną skórę, więc może się okazać że ta metoda zadziała na kogoś z Was :)




6. Lód. Wystarczy wziąć kilka kostek lodu, zawinąć w koszulkę (nie ręcznik) i przyłożyć do pryszcza. I potrzymać tak przez parę minut. Lód sprawia że krew szybciej płynie, co jest bardzo pomocne jeśli chodzi o pryszcze.  




7. Aspiryna. Wystarczy wziąć kilka tabletek, rozbić je na drobną miazgę, dodać odrobinę wody i wszystko wymieszać. Następnie należy nałożyć tą mieszankę na pryszcze. Aspiryna działa przeciwzapalnie, czyli sprawia że pryszcze stają się mniejsze, aż w końcu całkiem znikają. Zastosowałam to kilka razy i pryszcze naprawdę stają się mniejsze, chociaż w moim przypadku nie zniknęły całkowicie.





8. Ziołowe parówki. Oczywiście nie chodzi o parówki do jedzenia. Przed parówką należy wykonać peeling. Ja zawsze robię tak że nalewam wodę do miski (woda musi być gorąca, najlepiej wrzątek) i dodaję trochę ziołowego olejku. Następnie biorę ręcznik, nakrywam sobie głowę i pochylam się około 10 minut nad miską. Parówki oczyszczają pory, odżywiają twarz, pozwalają skórze oddychać, usuwają nadmiar naskórka... Nie wiem jak często powinno się to stosować, ja stosuję tą metodę bardzo nieregularnie ;). I nie jest moja ulubiona, bo jak pochylam się nad miską, to jest tam tak gorąco, że mam wrażenie, że usmaży i roztopi mi się mózg. Dobra, wiem że to niemożliwe. Ale naprawdę polecam tą metodę, bo jest bardzo skuteczna.



9. Sól morska + oliwa z oliwek. Wystarczy wymieszać razem te dwa składniki i nałożyć na pryszcze. I działa to tak że wysusza pryszcze. Powiem tylko, że ja sama nie stosowałam tej metody, ale słyszałam że jest bardzo skuteczna, więc jak chcecie spróbować to śmiało :)





I to by było na tyle :). Mam nadzieję że Wam się podobało i że choć trochę Wam pomogłam. To są wszystkie sposoby które znam na pryszcze, większość z nich wypróbowałam i naprawdę świetnie działają. Pamiętajcie, nie dajcie się trądzikowi! Musicie z nim walczyć i go pokonać. Mówię o tym jakby to była jakaś wojna :P. Piszcie w komentarzach czy macie/mieliście trądzik i jak sobie radzicie z tym dziadem ;). Do następnego postu!

niedziela, 22 maja 2016

Coś o mnie

Hej wszystkim! To już drugi post na moim blogu *skacze z radości*. Dobra, dziewczyno uspokój się. W każdym razie, pomyślałam że chcielibyście się dowiedzieć czegoś więcej o mojej skromnej osobie. Na razie nie będę dodawać żadnych zdjęć mojej twarzy, bo powiedzmy że moja mordka jest dość wątpliwej urody i nie chciałabym Was odstraszyć. Dobra, trochę przesadzam, ale nie lubię się pokazywać w internecie. Nie chcę Was dłużej zanudzać, więc przejdźmy do sedna sprawy! Nie umiem za bardzo pisać o sobie, więc zrobię to w formacie pytań i odpowiedzi. Pytanie oczywiście wzięte z wielkiej skarbnicy wiedzy jaką jest internet ;)




Pytania :

1.Imię: Martyna
2. Kolor włosów: W niektórych miejscach ciemno brązowe, a w innych nieco jaśniejsze przez słońce.
3. Kolor oczu: Często mówię że mam dziwne oczy haha. A to dlatego że w jasnym świetle wyglądają na zielone, a gdy jest ciemniej to są brązowe. Także zielono- brązowe.
4. Obecny wzrost: 161 cm. Tak wiem, jestem niska :)
5. Okulary/szkła kontaktowe: Noszę i to i to.
6. Znak zodiaku: Strzelec
7. Obecny wiek: 17
8. Rodzeństwo: Niestety nie :( jak byłam mała to marzyłam o rodzeństwie, ale teraz już straciłam nadzieję ;)
9. Miejsce zamieszkania: Mieszkam za granicą z rodzicami od kilku lat. W Hiszpanii.
10. Tatuaże/piercing: Miałam kiedyś przekłute uszy, ale wyjęłam kolczyki i dziurki się zarosły. Od niedawana kolczyk w nosie i chciałabym też w pępku. A tatuaże to w przyszłości może sobie zrobię. Pożyjemy, zobaczymy ;)
11. Najlepsza przyjaciółka/przyjaciel: Nazywa się Maria. Jest Hiszpanką. Bardzo ładna i wysportowana. Kocham ją <3
12. Chłopak/dziewczyna: Nope. Jestem wolna jak ptak hahaha.
13. Hobby: Pisanie, fotografia, muzyka, filmy, podróżowanie, tenis...
14. Jesteś w centrum uwagi czy 'podpierasz ściany'?: Niezbyt lubię być w centrum uwagi, czuję się wtedy taka "osaczona".
15. Jesteś punktualna czy często się spóźniasz?: Zazwyczaj punktualna, ale potrafię się czasami spóźnić ;)
16. Czy lubisz być pośród ludzi? Tak, ale czasami jak każdy wolę pobyć sama.
17. Czy kiedykolwiek kochałeś kogoś u kogo nie miałaś żadnych szans: Tak, jeszcze w gimnazjum. Oczywiście nic z tego nie wyszło. Byłam wtedy młoda i głupia ;)
18. Czy płakałeś kiedy przez kogoś płci przeciwnej?: Zdarzyło się ;)
19. Czy jesteś teraz samotny? Jestem z natury samotnikiem, i dobrze mi tak ;). Mam przyjaciół, ale czasami lubię po prostu być sama.

ULUBIONE:

1. Pokój: Sypialnia, ponieważ kocham spać :)
2. Rodzaj muzyki: Słucham wszystkiego, ale głównie rock, metal i trochę popu.
3. Piosenka: To zmienia się co chwilę, ale aktualnie to November Rain - Guns n Roses
4. Wspomnienie: Nie mam ulubionego wspomnienia, ale bardzo miło wspominam czasy gdy chodziłam do przedszkola. To był czas beztroskiej zabawy, nie było żadnych zmartwień i wszystko było idealne.
5. Dzień tygodnia: Sobota!
6. Kolor: Tęczowy <3
7. Perfum albo woda kolońska: Aktualnie to Mango Lady Rebel
8. Kwiat: Czerwona Róża
9. Miesiąc: Grudzień, bo są moje urodziny no i święta :)
10. Jedzenie: Pizza (bardzo oryginalnie haha)
11. Zespół: Rammstein, Queen, Metallica, Michael Jackson...
12. Film: Nie mam ulubionego, ale bardzo lubię Harry'ego Pottera, Piratów z Karaibów, Matrix i Władcę  Pierścieni.
13. Program telewizyjny: The Walking Dead, Top Gear, Masterchef
14. Napój: Coca cola, fanta
15. Temat do rozmowy: To zależy od mojego humoru. Jak jestem wesoła to wolę rozmawiać o luźniejszych tematach, a jak smutna to o czymś bardziej refleksyjnym.
16. Nauczyciel: Nie mam haha. Kiedyś w podstawówce miałam bardzo fajną nauczycielkę z angielskiego. Była mega sympatyczna i zabawna.
17. Rodzaj sklepu: Odzieżowy, kosmetyczny...
18. Stacja radiowa: Radio Zet, Rmf fm. Ale i tak raczej nie słucham radia, bo rzadko kiedy zdarza się puszczają te piosenki co mi się podobają ;)
19. Książka: Harry Potter forewa <3
18. Święto: Boże Narodzenie
19. Sport: Tenis
20. Fast Food: Hamburger
21. Kolor do ubierania: Biały lub czarny
22. Liczba: 12
23. Smak Lodów: Czekoladowy, śmietankowy.. Kocham lody *-* (bez podtekstów)




No i to by było na tyle! Było jeszcze więcej pytań, ale było ich bardzo dużo i nie chciało mi się odpowiadać na wszystkie. Poza tym ten post byłby za długi. Mam nadzieję że spodobało Wam się i że dowiedzieliście się czegoś o mnie ;). Wy też odpowiedzcie na te pytania w komentarzach jeśli Wam się chce. Z chęcią poczytam :). Dziękuję za przeczytanie i do następnego postu :).